• Wpisów:185
  • Średnio co: 8 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 00:21
  • Licznik odwiedzin:6 507 / 1649 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Witam Was po dość długiej nieobecności
Jak tam u Was? Co tam?
 

 
" myślałam i czekałam aż zmienisz się " " każdy dobrze wiedział ... widział jak jest kazali mi zrozumieć ... mówiłam, że nie umiem ... mijały miesiące każdy ciągle dziwił się że wciąż jestem z tobą a ty tak traktujesz mnie ... miłość bywa ślepa, ale dzięki tobie wiem, że nie dam się już zranić nigdy więcej ... "
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
' Kimś kto potrafi wytrzymać z Tobą 24 godziny , a mimo to jest mu mało . ktoś kto wie o Tobie wszystko , a mimo to siedzi obok i Cię kocha . ktoś kto jak zobaczy Cię z płaczem pierwsze słowa jakie powie to: "którego mam zjechać ?" ktoś kto o 3 rano odbierze telefon i będzie słuchać jak przeklinasz cały świat i Ci przytakiwać . to ktoś , dzięki komu się żyje...' <333 !
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Czy wszys­tko po­zos­ta­nie tak sa­mo, kiedy mnie już nie będzie? Czy książki od­wykną od do­tyku moich rąk, czy suk­nie za­pomną o za­pachu mo­jego ciała? A ludzie? Przez chwilę będą mówić o mnie, będą dzi­wić się mo­jej śmier­ci - za­pomną. Nie łudźmy się, przy­jacielu, ludzie pog­rze­bią nas w pa­mięci równie szyb­ko, jak pog­rze­bią w ziemi nasze ciała. Nasz ból, nasza miłość, wszys­tkie nasze prag­nienia odejdą ra­zem z na­mi i nie zos­ta­nie po nich na­wet pus­te miej­sce. Na ziemi nie ma pus­tych miej­sc.
 

 
Wiele ra­zy zmie­szałeś ją z błotem, mi­mo, że miała rację.
*
Cho­ciaż cię kocha, ra­niłeś ją każde­go dnia.
*
Lałeś na jej opi­nię.
*
Ko­ledzy by­li dla ciebie dużo większym auto­ryte­tem niż ona.
*
Za­walałeś wiele ra­zy, ale ser­ce nie poz­wa­lało jej nie dać ci ko­lej­nej szan­sy.
*
Dbała o ciebie, jak mogła.
*
Cza­sem na­wet nie po­kazy­wała po so­bie, ile wy­siłku ją to kosztu­je.
*
Płakała przez ciebie po no­cach, a ty myślałeś, że jest szczęśli­wa.
*
Tak, to ta oso­ba, którą na­zywasz "swoją starą".
 

 
Czy go kocham? Minęło pół ro­ku i na­dal nie umiem od­po­wie­dzieć na owe py­tanie tak, jak­bym chciała. Cza­sami tęsknie, cza­sami bar­dziej niźli bym chciała. Je­go ob­raz, to ja­kiś ideał za­korze­niony w mo­jej głowie, który chciałabym urzeczy­wis­tnić. Ale wiem, że nie mogę, że to nie tak po­win­no działać. Muszę iść da­lej, żyć swoim życiem. Korzys­tać z niego. Ach... cza­sami czuję się, jak schi­zof­re­niczka. Po­ruszająca się w rzeczy­wis­tym świecie, pośród włas­nych uro­jeń.
 

samasobiewinna03
 
natulkaoo
 
3maj się <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›